Śmierć dzieci z rodziny zastępczej

dzieci miały w rodzinie zastępczej znaleźć szczęście i bezpieczeństwo...
dzieci miały w rodzinie zastępczej znaleźć szczęście i bezpieczeństwo... www.sxc.hu
Pucka policja zatrzymała dziś dwie osoby w związku z tajemniczą śmiercią pięcioletniej dziewczynki. Rodzina zastępcza, w której przebywała twierdziła początkowo, że dziecko upadło w czasie kąpieli w brodziku. Szybko okazało się, że niespełna dwa miesiące wcześniej, w tym samym domu zginął czteroletni chłopiec, nad którym ci sami ludzie sprawowali opiekę.

Najpierw w wyniku "nieszczęśliwego wypadku" ginie czteroletni chłopiec. Niespełna dwa miesiące później, pięcioletnia dziewczynka. A wszystko dzieje się w rodzinie zastępczej, w której dzieci miały znaleźć opiekę i poczucie bezpieczeństwa.


Państwo Cz. zostali zatrzymani i przesłuchani. Postawiono im trzy zarzuty - najpoważniejszy z nich dotyczył zabójstwa. Męzczyzna przyznał się do pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Kobieta do zabójstwa. Złożyli też obszerne wyjaśnienia.

Kiedy z rąk rodziców ginie dziecko zastanawiamy się jak do tego doszło. Alkohol? Narkotyki? Psychoza poporodowa? Oczywiście oceniamy, wieszamy psy i piszemy na forach "jak ona mogła?!", "ja to bym nigdy...!", "co za zwyrodnialcy!".

Jednak kiedy umiera dwoje dzieci umieszczonych w rodzinie zastępczej, wszyscy zaczynają sobie stawiać zupełnie inne pytania. Jak to możliwe, że dzieci trafiły do takich ludzi? Czy ktoś sprawdził kim oni są, jacy są, czy mają odpowiednie predyspozycje?

Rozumiem, że dziecko może urodzić kobieta, która nie nadaje się do wychowywania go. Rozumiem, że przychodzą na świat dzieci w rodzinach patologicznych. Ale nie bardzo rozumiem jak to się dzieje, że trafiają do rodziny zastępczej, w której czeka je bicie, molestowanie, znęcanie się czy wreszcie śmierć.

Okazuje się, że w świetle obowiązujących przepisów, właściwie nie istnieje nadzór nad rodzinami zastępczymi. Oczywiście mogą one uzyskać wsparcie koordynatora, jeśli złożą o nie wniosek. Jeśli nie - nikt się nimi nie zainteresuje. W ten sprytny sposób dzieci mogą prosto z jednej patologicznej rodziny trafić do kolejnej. Jeśli będą miały szczęście - przeżyją.
Trwa ładowanie komentarzy...